(Blog Michała Górnego) Windows Vista — podejście pierwsze

Pozna­wa­nie nowego sys­temu może zacząć się w róż­nych oko­licz­no­ściach — możemy mieć przy­jem­ność zetknąć się z nim na cudzym kom­pu­te­rze, może on nam zostać dostar­czony już zain­sta­lo­wany na naszym lub też możemy zacząć pozna­wać go od insta­la­tora.

W moim przy­padku Vista była tylko prze­lotną zna­jomą, którą raz na jakiś czas widy­wa­łem na róznych kom­pu­te­rach, nigdy jed­nak nie wda­jąc się w głęb­szą kon­wer­sa­cję. W końcu, wyko­rzy­stu­jąc czas wolny, posta­no­wi­łem przyj­rzeć się jej bli­żej i zain­sta­lo­wać ją na wła­snym kom­pu­te­rze.

Teraz tro­chę kon­tek­stu. W maszy­nie mej sie­dzą sobie wygod­nie dwa dyski twarde — jeden SATA oraz jeden (stary) PATA. Na każ­dym z nich pozo­sta­wi­łem około ~50 GiB prze­strzeni nie­spar­ty­cjo­no­wa­nej, na wypa­dek chwi­lo­wych potrzeb lub takich wła­snie eks­pe­ry­men­tów.

Vista miała doce­lowo wylą­do­wać na dysku ATA, w nowo­stwo­rzo­nej dla niej par­ty­cji. Dotych­czas na tym dysku ist­niały trzy par­ty­cje, wszyst­kie ozna­czone jako pod­sta­wowe (główne). Tak więc moż­liwe było utwo­rze­nie jesz­cze jed­nej par­ty­cji głów­nej, która musia­łaby zająć całą pozo­stałą prze­strzeń (gdyż wię­cej par­ty­cji nie będzie można wtedy utwo­rzyć), lub par­ty­cji roz­sze­rzo­nej, wewnątrz któ­rej moż­liwe sta­łoby się two­rze­nie kolej­nych par­ty­cji logicz­nych.

Z pozy­tyw­nym nasta­wie­niem umie­ści­łem więc nośnik w napę­dzie, zre­star­to­wa­łem kom­pu­ter, wybra­łem odpo­wiedni napęd i ujrza­łem łado­wa­nia insta­la­tora. Choć łado­wał się cał­kiem długo, to zdaje się, że znacz­nie kró­cej niż 2000/XP (czyżby zop­ty­ma­li­zo­wali łado­wa­nie fafty­liona ste­row­ni­ków?). Ku mojemu zasko­cze­niu, na star­cie insta­la­tor ład­nie zapy­tał o usta­wie­nia regio­nalne. Następ­nie zaś popro­sił mnie o wybra­nie par­ty­cji doce­lo­wej.

Na pierw­szy rzut oka ten pro­sty mena­dżer par­ty­cji wydał się cał­kiem sym­pa­tyczny — przej­rzy­sty, z jaki­miś bar­dziej zaawan­so­wa­nymi opcjami… Nie­stety, wystar­czy tro­chę bli­żej przyj­rzeć się, by odkryć, że to tylko pozory. Bowiem ilość prak­tycz­nych infor­ma­cji ogra­ni­czono do mini­mum, a owe zaawan­so­wane opcje oka­zują się naj­bar­dziej pod­sta­wo­wymi ope­ra­cjami, jakie można tylko wymy­ślić.

Powiedz­cie mi szcze­rze, czy naprawdę aż tak trudno wpaść na to, że ktoś może mieć w prak­tyce wię­cej niż jeden dysk? Czy tak wiele wysiłku kosz­to­wa­łoby poda­nie jakie­go­kol­wiek uży­tecz­nego szcze­gółu na temat danego dysku, zamiast jego numerku w bli­żej nie­okre­ślo­nej infor­ma­cji? Dla­czego muszę przy­glą­dać się ukła­dowi par­ty­cji, żeby dowie­dzieć się który dysk jest który? Moż­naby cho­ciaż poku­sić się o poka­zy­wa­nie pojem­no­ści, o szy­nie i modelu nie wspo­mi­na­jąc.

Nie będę rów­nież wspo­mi­nał, że wśród infor­ma­cji o par­ty­cji przy­da­łoby się, cho­ciażby naj­ogól­niej­sze poda­nie sys­temu pli­ków — NTFS, VFAT, „nie mam poję­cia”. W obec­nym ukła­dzie zaś nie­znane sys­temy pli­ków można poznać jedy­nie po tym, że ilość dostęp­nej prze­strzeni dys­ko­wej jest zerowa. No ale to już taki szcze­gó­lik…

Praw­dziwa bowiem żałość kryje się w samej funk­cjo­nal­no­ści owego mena­dżera. Kli­kam ja sobie rado­śnie nie­po­dzie­loną prze­strzeń, roz­wi­jam „zaawan­so­wane” opcje i naka­zuję mu utwo­rzyć nową par­ty­cję. Grzecz­nie mnie pyta o roz­miar, po czym mieli chwilę i moim oczom oka­zuje się… czwarta par­ty­cja pod­sta­wowa — a za nią nie­wy­ko­rzy­stana prze­strzeń, któ­rej — rzecz jasna — nie można już wyko­rzy­stać.

Po chwili poszu­ki­wa­nia, osta­tecz­nie stwier­dzi­łem brak moż­li­wo­ści utwo­rze­nia par­ty­cji roz­sze­rzo­nej. Nie wiem, czy zawsze tak mocno upiera się na pod­sta­wową, czy to dla­tego, że była już wię­ćej niż jedna pod­sta­wowa. W każ­dym razie, zmu­szony zosta­łem opu­ścić insta­la­tora, prze­sko­czyć na Linuksa (gdzie prze­cież nic nie działa) i utwo­rzyć par­ty­cję roz­sze­rzoną, a w niej logiczną. Doko­na­łem tego szybko, po czym uru­cho­mi­łem ponow­nie insta­la­cję Visty.

Ku mojej ucie­sze, insta­la­tor zauwa­żył nową par­ty­cję i nie narze­kał za bar­dzo, że nie jest pod­sta­wową. Przy pró­bie sfor­ma­to­wa­nia jej (bo tylko utwo­rzy­łem ją na szybko, bez two­rze­nia sys­temu pli­ków) pomie­lił chwilę i odmó­wił posłu­szeń­stwa, zarzu­ca­jąc dłu­gim, zapi­sa­nym hek­sa­de­cy­mal­nie, kodem błędu. Kodem, któ­rego i tak nikomu nie chcia­łoby się prze­pi­sy­wać czy foto­gra­fo­wać. Zwłasz­cza, jeśli przy­pusz­czało się, jaka jest jego przy­czyna.

No to znowu restart na Linuksa, cfdisk i zmie­niamy typ par­ty­cji (ten taki magiczny nume­rek, bar­dzo ogól­nie ozna­cza­jący, jaki sys­tem pli­ków może znaj­do­wać się na par­ty­cji) na HPFS/NTFS, i znów wielki powrót insta­la­tora Visty. Pierw­sza radość — w końcu pozwo­lił sfor­ma­to­wać par­ty­cję. Nie­stety, oka­zała się ona nie­do­sta­tecz­nie duża dla Visty — co ja sobie myśla­łem two­rząc 8 GiB-ową par­ty­cję, pod­czas kiedy insta­la­tor wymaga mini­mum 16 GiB…

Zapo­mniał­bym — rzecz jasna, dla tak utwo­rzo­nej par­ty­cji insta­la­tor Visty nie uak­tyw­nił opcji ‘extend’ (posze­rze­nie par­ty­cji). Zaś jej usu­nię­cie i próba ponow­nego doda­nia koń­czyła się ponow­nie utwo­rze­niem pod­sta­wo­wej (innymi słowy, usu­wał roz­sze­rzoną razem z ostat­nią logiczną, i potem nie chciał sam jej przy­wró­cić). Toteż zmu­szony byłem po raz kolejny prze­sko­czyć na Linuksa, aby móc zmie­nić roz­miar par­ty­cji.

Wnio­sek? Jeśli masz trzy par­ty­cje pod­sta­wowe, i chcesz zain­sta­lo­wać Vistę, two­rząc dodat­kową par­ty­cję logiczną, musisz mieć w goto­wo­ści zewnętrzną apli­ka­cję do zarzą­dza­nia par­ty­cjami. Tak, wiem, sam sobie stwa­rzam pro­blemy — mógł­bym jak dobre dziecko stwo­rzyć jedną par­ty­cję na cały dysk (a naj­le­piej jedną na oba!), mieć tylko jeden sys­tem i nie miał­bym żad­nych pro­ble­mów. Pozdra­wiamy Pustel­nika.

Z innych spo­strze­żeń — nie spo­dzie­wa­łem się, że rów­nież Micro­soft zmu­sza­jąc użyt­kow­nika do cze­ka­nia, rzuca dzie­cin­nymi wymów­kami (tak jak liczne ser­wisy, które przy­go­to­wują plik do ścią­gnię­cia). Miło, że spraw­dzają wydaj­ność mojego sys­temu, tylko nie lepiej zbench­mar­ko­wać inne kom­po­nenty niż dysk twardy (który dobrych parę minut ostro mieli) i kartę gra­ficzną (czy jest w sta­nie płyn­nie prze­łą­czać reklamy)?

Komentarze

Brzusio @ 2008-12-26 02:19:06
Sam sobie chciałeś toto zainstalować to nie marudź :P wiedziałeś na co się szykujesz ;) Swoją drogą współczuję ;)
Grzegorz @ 2008-12-26 03:41:46
To wnioskuję, że nie ma w instalatorze opcji w stylu "Automatycznie zarządzaj wolną aka niesformatowaną przestrzenią dyskową"?
Piotr Pyclik @ 2008-12-26 11:03:54
Ale po co to wszystko? Nawet ciekawość ma swoje granice. ;)
Arek F. @ 2008-12-26 11:17:30
Drogi Michale, zawsze mogłeś wybrać opcję naprawy komputera, przejść do wiersza polecenia i pobawić się diskpart'em ;)

Grzegorz: W instalatorze nie ma takiej opcji.
anoriell @ 2008-12-26 18:14:28
I właśnie dlatego do laptopów nie dorzucają płytki z systemem tylko Recovery Partition. 
Z instalają Visty, jak widać, nawet nie-ZU sobie nie radzą ;D
Hoppke @ 2008-12-26 22:29:08
Nie od dziś wiadomo, że Windowsy są bardzo słabo przygotowane pod kątem instalacji w środowiskach multiboot / istniejących układach partycji. Ba, sukcesem można nazwać posadzenie systemu na czymś innym niż pierwsza partycja pierwszego dysku :) A Vista jest chyba jeszcze bardziej marudna niż XP pod tym względem. Też się namęczyłem nim zainstalowałem ten system w swojej konfiguracji, ale warto było.

Designerzy w MS wyszli chyba z założenia, że user albo dostanie system wraz z maszyną, albo będzie instalował go na czystym dysku. W sumie nic dziwnego, pewnie jest to prawdziwe dla 90-95% ich userów.

Jeszcze ciekawiej wygląda to w managerze partycji dostępnym po zainstalowaniu Visty. Możesz sobie tworzyć partycje, ale nie możesz wybrać primary/extended. System automatycznie pierwsze trzy partycje założy jako podstawowe i dopiero czwartą zrobi rozszerzoną. Jeśli sobie wymyśliłeś inny układ, to sobie tego nie wyklikasz tak łatwo... I wtedy zostaje tylko tekstowy diskpart. Na szczęście bardzo fajny.
travis @ 2008-12-27 23:59:59
I znów wypada przytoczyć zdanie: "Polityka M$ jest najlepszą reklamą dla Linuksa"?
Łukasz Adamczuk @ 2008-12-30 15:54:20
@Hoppke
Trudno nie zgodzić się z twoim stwierdzeniem, odnośnie podejścia projektantów Windows Vista. Co może odpowiadać za rosnącą popularność Visty, bo chyba nie wydajność i stabilność systemu? Moim zdaniem sprzedaż nowego sprzętu, na którym niemal zawsze jest zainstalowana Vista.

Dodaj komentarz

Komentarze nie wykorzystują formatowania HTML, podział na akapity następuje wzdłuż pustych linii, pojedyncze przełamania linii są ignorowane. Cytaty tworzy się poprzedzając linie tekstu ‘> ’), bloki tekstu preformatowanego rozpoczyna się #v+, a kończy #v- (oba muszą występować w oddzielnej linii).

(* oznacza pole obowiązkowe)
© 2009 Michał Górny, CC 3.0 BY-NC