Poznawanie nowego systemu może zacząć się w różnych okolicznościach — możemy mieć przyjemność zetknąć się z nim na cudzym komputerze, może on nam zostać dostarczony już zainstalowany na naszym lub też możemy zacząć poznawać go od instalatora.
W moim przypadku Vista była tylko przelotną znajomą, którą raz na jakiś czas widywałem na róznych komputerach, nigdy jednak nie wdając się w głębszą konwersację. W końcu, wykorzystując czas wolny, postanowiłem przyjrzeć się jej bliżej i zainstalować ją na własnym komputerze.
Teraz trochę kontekstu. W maszynie mej siedzą sobie wygodnie dwa dyski twarde — jeden SATA oraz jeden (stary) PATA. Na każdym z nich pozostawiłem około ~50 GiB przestrzeni niespartycjonowanej, na wypadek chwilowych potrzeb lub takich własnie eksperymentów.
Vista miała docelowo wylądować na dysku ATA, w nowostworzonej dla niej partycji. Dotychczas na tym dysku istniały trzy partycje, wszystkie oznaczone jako podstawowe (główne). Tak więc możliwe było utworzenie jeszcze jednej partycji głównej, która musiałaby zająć całą pozostałą przestrzeń (gdyż więcej partycji nie będzie można wtedy utworzyć), lub partycji rozszerzonej, wewnątrz której możliwe stałoby się tworzenie kolejnych partycji logicznych.
Z pozytywnym nastawieniem umieściłem więc nośnik w napędzie, zrestartowałem komputer, wybrałem odpowiedni napęd i ujrzałem ładowania instalatora. Choć ładował się całkiem długo, to zdaje się, że znacznie krócej niż 2000/XP (czyżby zoptymalizowali ładowanie faftyliona sterowników?). Ku mojemu zaskoczeniu, na starcie instalator ładnie zapytał o ustawienia regionalne. Następnie zaś poprosił mnie o wybranie partycji docelowej.
Na pierwszy rzut oka ten prosty menadżer partycji wydał się całkiem sympatyczny — przejrzysty, z jakimiś bardziej zaawansowanymi opcjami… Niestety, wystarczy trochę bliżej przyjrzeć się, by odkryć, że to tylko pozory. Bowiem ilość praktycznych informacji ograniczono do minimum, a owe zaawansowane opcje okazują się najbardziej podstawowymi operacjami, jakie można tylko wymyślić.
Powiedzcie mi szczerze, czy naprawdę aż tak trudno wpaść na to, że ktoś może mieć w praktyce więcej niż jeden dysk? Czy tak wiele wysiłku kosztowałoby podanie jakiegokolwiek użytecznego szczegółu na temat danego dysku, zamiast jego numerku w bliżej nieokreślonej informacji? Dlaczego muszę przyglądać się układowi partycji, żeby dowiedzieć się który dysk jest który? Możnaby chociaż pokusić się o pokazywanie pojemności, o szynie i modelu nie wspominając.
Nie będę również wspominał, że wśród informacji o partycji przydałoby się, chociażby najogólniejsze podanie systemu plików — NTFS, VFAT, „nie mam pojęcia”. W obecnym układzie zaś nieznane systemy plików można poznać jedynie po tym, że ilość dostępnej przestrzeni dyskowej jest zerowa. No ale to już taki szczególik…
Prawdziwa bowiem żałość kryje się w samej funkcjonalności owego menadżera. Klikam ja sobie radośnie niepodzieloną przestrzeń, rozwijam „zaawansowane” opcje i nakazuję mu utworzyć nową partycję. Grzecznie mnie pyta o rozmiar, po czym mieli chwilę i moim oczom okazuje się… czwarta partycja podstawowa — a za nią niewykorzystana przestrzeń, której — rzecz jasna — nie można już wykorzystać.
Po chwili poszukiwania, ostatecznie stwierdziłem brak możliwości utworzenia partycji rozszerzonej. Nie wiem, czy zawsze tak mocno upiera się na podstawową, czy to dlatego, że była już więćej niż jedna podstawowa. W każdym razie, zmuszony zostałem opuścić instalatora, przeskoczyć na Linuksa (gdzie przecież nic nie działa) i utworzyć partycję rozszerzoną, a w niej logiczną. Dokonałem tego szybko, po czym uruchomiłem ponownie instalację Visty.
Ku mojej uciesze, instalator zauważył nową partycję i nie narzekał za bardzo, że nie jest podstawową. Przy próbie sformatowania jej (bo tylko utworzyłem ją na szybko, bez tworzenia systemu plików) pomielił chwilę i odmówił posłuszeństwa, zarzucając długim, zapisanym heksadecymalnie, kodem błędu. Kodem, którego i tak nikomu nie chciałoby się przepisywać czy fotografować. Zwłaszcza, jeśli przypuszczało się, jaka jest jego przyczyna.
No to znowu restart na Linuksa, cfdisk i zmieniamy typ partycji (ten taki magiczny numerek, bardzo ogólnie oznaczający, jaki system plików może znajdować się na partycji) na HPFS/NTFS, i znów wielki powrót instalatora Visty. Pierwsza radość — w końcu pozwolił sformatować partycję. Niestety, okazała się ona niedostatecznie duża dla Visty — co ja sobie myślałem tworząc 8 GiB-ową partycję, podczas kiedy instalator wymaga minimum 16 GiB…
Zapomniałbym — rzecz jasna, dla tak utworzonej partycji instalator Visty nie uaktywnił opcji ‘extend’ (poszerzenie partycji). Zaś jej usunięcie i próba ponownego dodania kończyła się ponownie utworzeniem podstawowej (innymi słowy, usuwał rozszerzoną razem z ostatnią logiczną, i potem nie chciał sam jej przywrócić). Toteż zmuszony byłem po raz kolejny przeskoczyć na Linuksa, aby móc zmienić rozmiar partycji.
Wniosek? Jeśli masz trzy partycje podstawowe, i chcesz zainstalować Vistę, tworząc dodatkową partycję logiczną, musisz mieć w gotowości zewnętrzną aplikację do zarządzania partycjami. Tak, wiem, sam sobie stwarzam problemy — mógłbym jak dobre dziecko stworzyć jedną partycję na cały dysk (a najlepiej jedną na oba!), mieć tylko jeden system i nie miałbym żadnych problemów. Pozdrawiamy Pustelnika.
Z innych spostrzeżeń — nie spodziewałem się, że również Microsoft zmuszając użytkownika do czekania, rzuca dziecinnymi wymówkami (tak jak liczne serwisy, które przygotowują plik do ściągnięcia). Miło, że sprawdzają wydajność mojego systemu, tylko nie lepiej zbenchmarkować inne komponenty niż dysk twardy (który dobrych parę minut ostro mieli) i kartę graficzną (czy jest w stanie płynnie przełączać reklamy)?
Brzusio @ 2008-12-26 02:19:06 ¶Sam sobie chciałeś toto zainstalować to nie marudź :P wiedziałeś na co się szykujesz ;) Swoją drogą współczuję ;)
Grzegorz @ 2008-12-26 03:41:46 ¶To wnioskuję, że nie ma w instalatorze opcji w stylu "Automatycznie zarządzaj wolną aka niesformatowaną przestrzenią dyskową"?
Piotr Pyclik @ 2008-12-26 11:03:54 ¶Ale po co to wszystko? Nawet ciekawość ma swoje granice. ;)
Arek F. @ 2008-12-26 11:17:30 ¶Drogi Michale, zawsze mogłeś wybrać opcję naprawy komputera, przejść do wiersza polecenia i pobawić się diskpart'em ;) Grzegorz: W instalatorze nie ma takiej opcji.
anoriell @ 2008-12-26 18:14:28 ¶I właśnie dlatego do laptopów nie dorzucają płytki z systemem tylko Recovery Partition. Z instalają Visty, jak widać, nawet nie-ZU sobie nie radzą ;D
Hoppke @ 2008-12-26 22:29:08 ¶Nie od dziś wiadomo, że Windowsy są bardzo słabo przygotowane pod kątem instalacji w środowiskach multiboot / istniejących układach partycji. Ba, sukcesem można nazwać posadzenie systemu na czymś innym niż pierwsza partycja pierwszego dysku :) A Vista jest chyba jeszcze bardziej marudna niż XP pod tym względem. Też się namęczyłem nim zainstalowałem ten system w swojej konfiguracji, ale warto było. Designerzy w MS wyszli chyba z założenia, że user albo dostanie system wraz z maszyną, albo będzie instalował go na czystym dysku. W sumie nic dziwnego, pewnie jest to prawdziwe dla 90-95% ich userów. Jeszcze ciekawiej wygląda to w managerze partycji dostępnym po zainstalowaniu Visty. Możesz sobie tworzyć partycje, ale nie możesz wybrać primary/extended. System automatycznie pierwsze trzy partycje założy jako podstawowe i dopiero czwartą zrobi rozszerzoną. Jeśli sobie wymyśliłeś inny układ, to sobie tego nie wyklikasz tak łatwo... I wtedy zostaje tylko tekstowy diskpart. Na szczęście bardzo fajny.
travis @ 2008-12-27 23:59:59 ¶I znów wypada przytoczyć zdanie: "Polityka M$ jest najlepszą reklamą dla Linuksa"?
Łukasz Adamczuk @ 2008-12-30 15:54:20 ¶@Hoppke Trudno nie zgodzić się z twoim stwierdzeniem, odnośnie podejścia projektantów Windows Vista. Co może odpowiadać za rosnącą popularność Visty, bo chyba nie wydajność i stabilność systemu? Moim zdaniem sprzedaż nowego sprzętu, na którym niemal zawsze jest zainstalowana Vista.
Komentarze nie wykorzystują formatowania HTML, podział na akapity następuje wzdłuż pustych linii, pojedyncze przełamania linii są ignorowane. Cytaty tworzy się poprzedzając linie tekstu ‘
>’), bloki tekstu preformatowanego rozpoczyna się#v+, a kończy#v-(oba muszą występować w oddzielnej linii).